Szkolić czy nie szkolić pracowników?

Przed takim dylematem coraz częściej stają polskie firmy, szczególnie o charakterystyce przemysłowej i produkcyjnej. Siłą każdego przedsiębiorstwa są pracownicy, wydaje się zatem, że inwestycja w szkolenia powinna zwracać się z nawiązką. Okazuje się jednak, że w wielu branżach wyszkolony pracownik to gwarancja nie zysku, a straty – finansowej i kadrowej.

Moda na szkolenia

Zalet organizowania szkoleń dla pracowników jest wiele. Do najważniejszych – z perspektywy pracownika – można zaliczyć m.in. integrację z zespołem, podnoszenie kwalifikacji, umiejętności, a tym samym – budowę poczucia własnej wartości. Z punktu widzenia pracodawcy dobrze rozumiejący się zespół i lepiej wykwalifikowani pracownicy to szansa na wyższą efektywność i większe obroty finansowe firmy.

 – Obecnie zorganizowanie szkolenia dla pracowników jest zdecydowanie łatwiejsze, a często także i tańsze, niż kilka czy kilkanaście lat temu. Duża w tym zasługa dofinansowań płynących z funduszy europejskich. Wachlarz tych szkoleń także jest nieporównywalnie większy: od szkoleń typowo podnoszących kwalifikacje, przez szkolenia ułatwiające kontakty interpersonalne, aż po szkolenia wykraczające nawet poza obszar działalności danej firmy. Szkolą się firmy duże, średnie, a nawet małe. Krótko mówiąc, moda na szkolenia trwa w najlepsze – mówi Agata Rutkowska, trener biznesu i doradca strategiczny.

Tu i teraz ma znaczenie dla pracownika

Specjaliści rynku pracy zauważyli jednak, że coraz więcej firm z sektora przemysłowego, czy też firm produkcyjnych, na szkoleniach zawodowych finalnie…. traci. Owszem, pracownicy z chęcią biorą udział we wszelkiego rodzaju szkoleniach, chłoną wiedzę, zwiększają swoje umiejętności, ale nie stanowią w przyszłości o sile firmy, która im taką możliwość dała. Dlaczego?

 – Ponieważ rezygnują z pracy w niej na rzecz innej firmy – mówi wprost Natalia Kosakowska, koordynator ds. obsługi pracowników z firmy Cersanit. I dodaje: – Niestety, do takich sytuacji dochodzi coraz częściej. Szkolimy pracowników z myślą o ich szeroko rozumianym rozwoju, ale także – co oczywiste – z myślą o rozwoju firmy. Tymczasem na końcu okazuje się, że pracownicy faktycznie na tym zyskują, a firmy już niekoniecznie. Pracownicy w naszej i podobnych branżach korzystają ze szkoleń, ale kiedy przychodzi potem oferta z innej firmy, choćby minimalnie lepsza finansowo, szkolenia, możliwości rozwoju, odchodzą w zapomnienie.

Dariusz Michalski, ekspert rynku pracy z agencji HR Global Group zauważa, że branże przemysłowe, produkcyjne czy też techniczne, mają swoją specyfikę i znacząco różnią się od innych. – Nie są to bynajmniej tzw. „korpo”, w których pracownicy myślą na zasadzie: muszę stale się rozwijać, pokonywać kolejne szczeble kariery i dotrzeć na szczyt. Spawacze, ślusarze, pracownicy mający fach w ręku, myślą zupełnie innymi kategoriami. Dla nich liczy się „tu i teraz” – tłumaczy.

Sytuacja na rynku pracy też zrobiła swoje
Czas i pieniądze – to największe straty po stronie firm, które szkolą pracowników, a potem muszą się pogodzić z ich odejściem.

– Oddelegowanie pracowników na szkolenia ma miejsce zazwyczaj w godzinach pracy, co w praktyce oznacza stratę czasu w perspektywie wykonywanej pracy. A kiedy już pracownik zdecyduje się odejść, czas znowu leci nieubłaganie podczas poszukiwania następcy. Szkolenia oraz procesy rekrutacyjne to dla firm spore wydatki finansowe–zauważa Malwina Kozub, HR Manager z firmy Cersanit.

 

Ekspert rynku pracy dodaje:

– To, czego obecnie jesteśmy świadkami to niewątpliwie także wypadkowa aktualnej sytuacji na rynku pracy w branżach przemysłowych, produkcyjnych czy technicznych. Jeszcze nie tak dawno fachowcy byli, a nie było pracy. Teraz z kolei praca jest, a fachowców jak na lekarstwo. Efekt jest taki, że pracownicy wybierają po prostu te miejsca zatrudnienia, które za tę samą pracę, oferują im większe wynagrodzenie.

 

Czy w związku z tym warto szkolić pracowników w tych branżach? Eksperci zgodnie uważają, że tak. W myśl zasady: dziś stracimy wartościowego pracownika, jutro być może pozyskamy jeszcze wartościowszego.