Przeprowadzone przez Adecco badanie Global Talent Competitivness Index wskazuje, że już 30 proc. pracowników w Europie i USA to wolni strzelcy, bez stałego zatrudnienia.

Jest to jednak bardzo różnorodna grupa, na którą składają się ludzie o różnym doświadczeniu, sytuacji finansowej oraz perspektywach rozwoju.

 Symbolem nowego rynku pracy jest Uber, który daje każdemu posiadaczowi samochodu możliwość zarabiania w elastycznych godzinach, praktycznie bez bariery wejścia. Wszystko dzięki wykorzystaniu nowoczesnych technologii – mówi Konrad Hrabia, operational director w firmie Modis. Podkreśla jednak, że nie każdy z tych wolnych strzelców powinien być postrzegany jak kierowca Ubera.

Więcej niż samozatrudnienie

Solopreneur to określenie przedsiębiorcy, dla którego produktem jest jego unikatowa wiedza i to właśnie na swojej osobie buduje cały kapitał firmy.

Od samozatrudnionych różni się przede wszystkim podejściem. W przeciwieństwie do nich, to on wybiera sobie klientów i określa stawki za jakie pracuje. Samodzielnie kształtuje również godziny w jakich jest dostępny dla pracodawcy – wskazuje Konrad Hrabia. – Co prawda wielu z solopreneurów zapewne wyewoluowało  z samozatrudnionych, jest to jednak inne zjawisko. Przy samozatrudnieniu to pracodawca jest silniejszą stroną wymuszającą konkretną formę współpracy. Z kolei solopreneur wybrał tę formę i to firmom zależy, by przyciągnąć go jako konsultanta.

Mniej niż własna firma

Jednocześnie Konrad Hrabia podkreśla, że w przeciwieństwie do przedsiębiorcy, solopreneur nie ma ambicji rozwoju biznesu na większą skalę.

Sam jest sobie sterem, żeglarzem i okrętem, a wszystkie prace związane z prowadzeniem firmy robi sam.
Jest też najważniejszym zasobem własnej firmy i jedyną jej marką – mówi Konrad Hrabia. – Nie jest zainteresowany zbieraniem zespołu czy delegowaniem pracy, nie ma ochoty dzielić się zyskami ani ufać komuś na tyle, by powierzyć mu ważnego klienta – podkreśla ekspert.

Z tego względu solopreneur ma małe szanse na globalny rozwój i przeskalowanie swojego biznesu powyżej pewnej wielkości.

Z przyczyn oczywistych samodzielny specjalista pracuje za zupełnie inne kwoty i w zupełnie innym wymiarze niż przedsiębiorstwo. Z drugiej strony, ryzykuje mniej i na mniejszą skalę – wskazuje Konrad Hrabia. Właściciel firmy najpierw musi zapłacić dostawcom i pracownikom, a w razie zatorów płatniczych on sam znajduje się na samym końcu listy płac. Z kolei solopreneur bierze wszystko dla siebie i z nikim się nie dzieli, może poza księgową – podkreśla.

IT i marketing

Działalności jako solopreneur sprzyja praca w branżach, w których szczególnie liczą się osobiste kwalifikacje
i specjalistyczna wiedza. Przykładem może być marketing, IT, prawo i doradztwo finansowe.

Szczególnie dobrym przykładem są specjaliści IT, którzy często zamiast szukać stałego pracodawcy starają się raczej wyszukiwać interesujące projekty, w które mogą się zaangażować. Tym samym pracują poza korporacyjną hierarchią i stylem jednej firmy, skupiając się raczej na konkretnych zadaniach do wykonania – uważa Konrad Hrabia. Dodaje, że nowoczesne projekty IT są szczególnie przyjazne solopreneurom, a narzędzia wytworzone na ich potrzeby sprawdzają się w kolejnych branżach.

Standardem jest komunikowanie się poprzez Slacka, a przytłaczająca większość firm organizuje swoją pracę nad projektem IT przy użyciu Jiry. Powoduje to, że w wielu przypadkach środowisko pracy jest takie samo, a zmienia się jedynie projekt oraz współpracownicy – uważa Konrad Hrabia.

Branża IT to środowisko międzynarodowe, dzięki czemu nie ma problemu, by jednego dnia pracować dla firmy z Warszawy a dwa dni później obsługiwać klienta z Dżakarty. Wszystko bez ruszania się sprzed komputera. Zdaniem eksperta ten model pracy można bez większych problemów realizować w kolejnych branżach opartych na wiedzy i kompetencjach pracowników.

 Decentralizacja dotyka już marketingu, wielu grafików czy copywriterów woli działać jako rynkowe wolne elektrony niż przeznaczać cały swój czas na jednego klienta. Dlatego solopreneur będzie coraz częstszym modelem pracy – podsumowuje Konrad Hrabia.