Z różnych danych wynika, że biorąc pod uwagę liczbę godzin spędzanych w pracy, Polacynależą do najbardziej zapracowanych narodów, choć nie przekłada się to wprost na naszą produktywność. Mimo, że spośród krajów UE mamy najwyższą liczbę dni wolnych od pracy, nie zawsze z nich w pełni korzystamy.

 

 

Brak wypoczynku niesie jednak za sobą wiele negatywnych konsekwencji, które tłumaczą Agnieszka Janowska, radca prawny, dyrektor Departamentu Prawa Pracy w TGC Corporate Lawyers oraz Dorota Strzelec, psycholog pracy, dyrektor firmy doradczej StaffPoland Sp. z o.o.

 

Polak nie wypoczywa 

Według danych Państwowej Inspekcji Pracy, ilość niewykorzystanych dni urlopów wypoczynkowych na przestrzeni ostatnich lat jest nadal znacząca, mimo przesunięcia terminu ostatecznego wykorzystania rocznego wymiaru urlopu z końca I kwartału na koniec III kwartału (30 września) roku następnego.Bywają rekordziści, którzy mają nawet po kilkadziesiąt dni zaległego urlopu, co oznacza, że nie wykorzystują go regularnie przez lata.

  

Agnieszka Janowska, radca prawny, dyrektor Departamentu Prawa Pracy w TGC Corporate Lawyers:

Zgodnie z przepisami Kodeksu Pracy, pracodawca jest obowiązany udzielić pracownikowi urlopu wypoczynkowego w tym roku kalendarzowym, w którym pracownik uzyskał do niego prawo (a najpóźniej do 30 września następnego roku). Szczegółowe zasady wykorzystywania urlopów określa zwykle regulamin pracy pracodawcy oraz tworzony przez niego na każdy rok plan urlopów. Kodeks obliguje jedynie, aby w każdym roku co najmniej jedna część urlopu trwała nie krócej niż 14 kolejnych dni kalendarzowych, co pozwoli na regenerację sił pracownika.

 

Właściwe rozplanowanie urlopów leży w interesie samych pracodawców, gdyż w przypadku kontroli Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) i stwierdzenia dużej ilości zaległych urlopów, pracodawcy grozi grzywna od 1.000 do 30.000 zł. Co ważne, niezależnie od nałożonej kary, PIP nakaże także pracodawcy pilne rozplanowanie zaległych urlopów i zbada stopień realizacji zaleceń pokontrolnych.

 

Jak wypoczywamy?

Szybkie tempo życia sprawia, że obecnie wypoczywamy inaczej niż jeszcze kilkanaście lat temu. Polacy bardzo polubili tzw. „długie weekendy”, „pomosty” i „przerwy świąteczne”, które dają możliwość  kilkudniowego wypoczynku przy wykorzystaniu niewielu dni urlopu wypoczynkowego. Popularne też stały się 2-3 dniowe wyjazdy weekendowe. Coraz rzadziej spotyka się minimum 3-tygodniowe urlopy
w okresie letnim.

Takie rozłożenie wypoczynku wynika nie tylko z „zapracowania” Polaków (choć dla niektórych jest to realny problem), ale też z trudności w zaplanowaniu terminu dłuższego wypoczynku przez samego pracownika. Rzadko przecież ktoś z nas wyjeżdża na urlop sam, a zgranie terminu wyjazdu z parterem, rodziną czy znajomymi coraz częściej stanowi ogromne wyzwanie. Łatwiej jest więc zorganizować krótsze wyjazdy, które pozwalają na regularną regenerację sił.

 

Co nas męczy i stresuje?

Dzisiejsze zmęczenie różni się od tego, które odczuwali pracownicy w XIX i XX wieku. Dawniej zmęczenie kojarzyło się głównie z wysiłkiem fizycznym, a do regeneracji wystarczała odpowiednia ilość snu i jedzenia. Współczesny rodzaj zmęczenia ma zdecydowanie bardziej charakter psychiczny i charakteryzuje je m.in.:

  • zmniejszenie koncentracji
  • spowolnienie i osłabienie postrzegania
  • zaburzenia emocjonalne (apatia lub rozdrażnienie)
  • spadek wydajności pracy (wzrost czasu reakcji, liczby błędów)
  • spadek motywacji
  • spadek formy fizycznej
  • wzrost zachorowań, urazów i wypadków.

Coraz większym problemem współczesnego środowiska pracy staje się tzw. przeciążenie informacyjne, czyli dopływ zbyt dużej ilości bodźców (wrażeń zmysłowych, komunikatów werbalnych i pozawerbalnych) w stosunku do naszych możliwości ich przetworzenia. Paradoksalnie większa ilość danych nie zapewnia nam lepszej informacji. Spada nasza koncentracja, co zwiększa skłonność do pomijania kluczowych danych, pojawia się deficyt uwagi, brakuje nam czasu na spokojne przemyślenie zadań, a w końcu rośnie poziom stresu. Co za tym idzie, jedną z konsekwencji przeciążenia informacyjnego jest spadek trafności podejmowanych decyzji.

Innym problemem związanym z nadmiarem informacji jest dążenie do stałego „bycia na bieżąco” oraz lęk, że coś nas omija, przegapiamy fakty, które powinniśmy znać. Zaburzenie tego typu, określone przez psychologów jako FOMO (fear of missing out), przejawia się w przymusie ciągłego upewniania się, że jesteśmy na bieżąco ze wszystkimi wiadomościami, kompulsywnego zerkania do komputera, smartfonu czy komórki bez wyraźnej potrzeby.

 

Jak odpoczywać aby wypocząć? 

Pytaniem jakie każdy powinien sobie zdać jest następujące: jaki sposób wypoczynku jest zatem najlepszy dla mnie– leniuchowanie czy aktywność? Odpowiedź zależy to od tego, jaki rodzaj pracy wykonujemy oraz co nam sprawia przyjemność, jakie mamy hobby itp. Powinniśmy wybrać taki sposób spędzania urlopu, który nie będzie powodował uczucia bycia zobligowanym do robienia czegokolwiek.

Oczywiście, jeśli pracujemy na co dzień przy biurku, w czasie urlopu przyda nam się trochę aktywności fizycznej. Co więc dla tych bardziej aktywnych? Im też więcej ruchu nie zaszkodzi, gdyż uprawianie popularnych sportów (np. bieganie, pływanie, jazda na rowerze) wymaga uruchomienia zupełnie innych mięśni niż tych, które są aktywne w codziennej aktywności zawodowej. Ponadto badania wskazują, że aktywność fizyczna skutecznie redukuje zmęczenie i poprawia nastrój.

Dla części pracowników, a szczególnie menedżerów, sposób spędzania wolnego czasu jest także wizytówką – wyznacznikiem statusu i stylu życia. Choć na pewno miło jest pochwalić się znajomym zdjęciami z niebanalnych miejsc i wzbudzić zazdrość kolegów z pracy, pamiętajmy, że urlop to przede wszystkim czas na wypoczynek i regenerację sił. Spędźmy go więc tak, aby wrócić z dużym zapasem energii i wspomnieniami na całe życie.