Nauka to proces przyswajania pewnych informacji, poszerzania wiedzy w danych tematach.

 

Rodzice, nauczyciele, a nawet dziadkowie uczą dzieci, że kariera będzie niemożliwa bez odpowiedniego wykształcenia. Ale czy na pewno tylko to wystarczy?

Na stronach dotyczących sukcesów, marzeń i biznesu bardzo często pojawia się nazwisko Richarda Bransona. Jest on pewnie wielu znany, ale rzadko kto wgłębia się w jego historię. Co według niego jest idealną receptą na sukces? Czy jest to właśnie nauka?

 

Paradoks?
„Patrzę na życie jak na długi proces uczenia się”. Ale co o uczeniu może powiedzieć człowiek wyrzucany 18 razy ze szkoły, któremu nauczyciele przepowiadali albo karierę, albo kryminał? Każdy uzna to za paradoks! Ale czy na pewno autor tych słów miał na myśli typową naukę w szkolnych ławkach?

 

Biznes choinkowy
Cała historia tego człowieka zaczyna się normalnie. Jest on taki, jak każdy z nas. Rodzi się latem 1950 roku w małej miejscowości, Blackheath. Nikt wówczas nie podejrzewa, że będzie to postać kontrowersyjna, która zawojuje świat biznesu. Chłopiec niczym się niewyróżniający, z dysleksją wpada w wieku 14 lat na pomysł, jak się wzbogacić. Postanawia otworzyć biznes choinkowy. Brzmi to dość śmiesznie, ale taki był jego biznesplan.

Jednak jak na dziecięce marzenia przystało, szybko się kończą – najczęściej porażką. Tak było również w tym przypadku. Richard zakupił drzewka, posadził, aby urosły i w przyszłości rozsławiły jego nazwisko, lecz miejscowe zwierzęta uznały je za niezły smakołyk. Marzenia legły w gruzach, lecz tylko do 1967 roku, kiedy nastolatek założył gazetę „Student”. Postawił na muzykę i jako młody redaktor naczelny zaczął osiągać pierwsze sukcesy.

Działały one jak siła napędowa, która skłaniała go do większej aktywności. Już w wieku 20 lat wraz ze wspólnikami założył firmę „Virgin” (tłumaczył ją jako: dziewice w biznesie, ponieważ wstępował na rynek, który nie był mu wcale znany).

Biznes powoli rozwijał się, szczególnie dzięki sprzedaży wysyłkowej płyt, które w ten sposób można było zakupić taniej niż w sklepach. Z czasem majątek przedsiębiorstwa powiększał się, a jego założyciel zaczął poznawać potrzeby odbiorców, co pozwoliło mu na dalsze działanie.

 

Gorące lata 70.

Branson, mający zmysł do interesów, postanowił otworzyć Virgin Records, czyli działalność fonograficzną. Pierwszym zleceniem było wydanie płyty Mike’owi Oldfieldowi (inne wytwórnie mu odmówiły). Branson postanowił podjąć się tego zadania, postawił wszystko na jedną kartę i …UDAŁO mu się! Powstała płyta przyniosła mu rozgłos oraz milionowy zysk. Parę lat później takie samo ryzyko podjął z zespołem Sex Pistols. Kolejny sukces!

Kolejne lata to kontrakty m.in. z: The Rolling Stones, Bryanem Ferrym, Simple Minds, Janet Jackson, Genesis, Philem Collinsem. Podejmowanie ryzykownych decyzji spowodowało, że Branson zaczął zdobywać uznanie w świecie biznesu. Stale rozwijał swoją działalność. Stworzył również Virgin Travel, Virgin Airlines (VA), Virgin Trains, Virgin Hotels Group Ltd itd.

Są problemy ze zliczeniem ilości firm, jakie powstały dzięki Bransonowi i jego wspólnikom. Szacuje się, że jest ich około 400. Dzięki jego nieprzewidywalnemu – i czasem bardzo ryzykownemu – działaniu jest nazywany Juliuszem Vernem biznesu.

 

„Żyj według życiorysu, który chciałbyś sobie napisać”

Richard Branson to tylko jedna z wielu postaci, które miały marzenia i chciały coś osiągnąć, a przede wszystkim nie bały się czekających przeszkód i niepowodzeń. Najważniejsze jest to, aby mieć jakiś pomysł na siebie. Richard postawił na naturalność, bo przede wszystkim w swoim działaniu chciał być sobą.

Nikogo nie dziwiły jego ekstrawaganckie zachowania (takie jak: przybycie na białym słoniu do budynku parlamentu indyjskiego, aby tamtejszy rząd wyraził zgodę na loty VA na ten rynek, nadawanie kontrowersyjnych tytułów swoim książkom, np.: „Losing My Virginity”, „Business Stripped Bare”, „Screw It Let’s Do it”, podwieszenie się nago do dźwigu w celu reklamy nowej marki telefonu). Każdy wiedział, że jest on człowiekiem przebojowym, lubiącym się bawić i podejmującym nowe wyzwania.

Niewątpliwie korzystnie na jego karierę wpływają również kontakty z innymi ludźmi. Branson ma to szczęście, że należy do osób, które są z natury otwarte i nie mają problemów z nawiązywaniem nowych znajomości.

Poznał on m.in.: księżnę Dianę (została ona matką chrzestną jego pierwszego samolotu), królową Elżbietę II (która nadała mu tytuł szlachecki) Baracka Obamę, Tony’iego Blaira, Kate Winslet, wnuczkę królowej Marrakeszu, księżniczkę Beatrice, Erica Schmidta. Jest to tylko mała garstka ludzi, którzy znają oraz szanują Anglika za jego działania (niekoniecznie biznesowe).

Jednak osoby skryte i zamknięte w sobie powinny pamiętać, że są sposoby na zwalczanie nieśmiałości. Można np. podejmować próby prostych i krótkich rozmów z ludźmi w sklepie, kiosku, na przystanku.

Dobrym pomysłem jest też udział w kursie, który uczy, jak prowadzić odpowiednią rozmowę biznesową z klientem i doskonalić swoje umiejętności negocjacyjne. Podjęte kroki sprawią, że bez problemu będziemy potrafili wyrazić swoje zdanie lub nawiązać odpowiednią rozmowę. Otwartość jest bardzo ważną cechą, więc powinna być ona rozwijana na różnych płaszczyznach.

Kolejną zaletą Bransona jest to, że nie myśli on tylko o sobie. Wie, że może pomóc innym. Pomaga więc dzieciom z Afryki, buduje tam szkoły lub ośrodki pomocy dla nosicieli wirusa HIV, cierpiących na AIDS, malarię, gruźlicę. Wspiera również globalny ruch mający na celu likwidację ustaw dyskryminujących chorych na AIDS. Znana jest historia, że na ulicy zaczepiła go dziewczynka i poprosiła o zorganizowanie akcji na promowania transplantacji. Biznesmen bez wahania to zrobił.

Dopiero później dowiedział się, że dziecko to było chore i potrzebowało właśnie przeszczepu. Czy ktoś z nas podjąłby takie ryzyko, nie znając szczegółów i kierując się tylko czyjąś prośbą? Warto się nad tym zastanowić. Jak widać, przykład Bransona uczy, że pomoc, uczynność i bezinteresowność powinny być kolejnymi cechami, które powinniśmy pielęgnować w życiu.

Pamiętaj, że
Jak mówi Richard Branson, „Kimkolwiek jesteś i cokolwiek robisz, możesz zmieniać rzeczywistość. Skala tej zmiany nie ma znaczenia –  ludzie mają znaczenie”.

Nicole Termin

Źródło: www.knowbox.pl